Przenosiny

Witam,

blog w trakcie przenoszenia na nowy portal : 
http://yellowmanpl.blogspot.com/
.

Pozdrawiam i zapraszam :)

Opublikowano Główna | Skomentuj

Wyspa (2005) (Film USA)

„Połowa XXI wieku. Kiedy Lincoln Sześć Echo i Jordan Dwa Delta mieszkający w zamkniętym ośrodku orientują się, że są oszukiwani, postanawiają uciec.”

Film opowiada o społeczności, która aby uciec przed skażeniem środowiska zamyka się w bunkrze. Jedynym nieskażonym miejscem jest „Wyspa”, na którą mogą dostać się tylko zwycięzcy w specjalnej loterii. Życie w ośrodku podporządkowane jest zasadą, lecz jedna z jednostek je łamie, a dzięki temu poznaje prawdę o wyspie, co zmuszą ja do ucieczki.  Prawda jest na pewien sposób straszna, ponieważ okazuje się że społeczność to tylko klony bogatych ludzi, które mają na celu przedłużenie życia swojej oryginalnej wersji. Wygrany w loterii traci życie, a jego organy zostają przeszczepione wzorcowi.

Opowieść ta w znakomity sposób porusza temat „zabawy w Boga” i ukazuje jakie mogły by być konsekwencje takich czynów. Mimo że to film akcji, jego przesłanie daje w pewien sposób do myślenia. Dialogi potrafią być głębokie, a świetnym przykładem może być tutaj scena z kartą kredytową.

Od strony muzycznej i technicznej film jest naprawdę bardzo dobrze wykonany. Efekty specjalne są świetne, muzyka wpasowuję się w klimat. Oczywiście trzeba pochwalić grę aktorską Ewan McGregor oraz Scarlett Johansson, wcielających się w głównych bohaterów. W cudowny sposób ukazują uczucia i głębie swoich postaci, co wpływa na odbiór całego filmu, podnosząc jego ocenę.

Doczepie się tylko do jednej rzeczy, która jest niezmiernie ważna w tym filmie. W pewnym momencie główna oś fabularna zostaje zepchnięta na dalszy plan, kosztem klimatu. Następuję wtedy przesyt efektów specjalnych i różnego rodzaju popisów kaskaderskich ( pościgi itd.).

Ocena: 7/10

Opublikowano Filmy, Ocena 5-7 | Otagowano , , , , | Skomentuj

Graham Masterton: Dżinn

jin

„Czy demon uwolniony ze starożytnego naczynia jest przyczyna fali tajemniczych zabójstw? „Słusznie powiedziane jest, iż prawdę często znajduje się w butelkach; lecz jeszcze słuszniejsze jest powiedzenie, że ze starych butelek pochodzą stare prawdy” (Dialekty Perskie). Ze starożytnego naczynia uwolniony zostaje arabski demon, dżinn. Czy to za jego sprawą w tajemniczych okolicznościach giną strasznie okaleczeni ludzie…?”

Mówi się że jest trzech wielkich ojców horrorów: Howard P. Lovecraft, Stephen King i właśnie Graham Masterton. Jako że książki Stephena Kinga czytam bardzo często, więc tym razem chciałem przeczytać coś nowego ( Zew Cthulhu musi się jeszcze troszkę poleżeć na półce). Trafiłem na Dżina i wiem na pewno że nie jest to wybitna książka, nie jest także straszna, lecz uważam że ma pewien urok. Bardzo mocno spodobało mi się nawiązanie do kultury Arabskiej, oraz zakotwiczenie w niej pochodzenia dżinna. Uwielbiam jak książki ocierają się o legendy, stare opowieści i baśnie, stwarzając uczucie realizmu. Do czego chciałbym się doczepić? Do braku gęsiej skórki, sytuacji gdzie książkę czyta się z zapartym tchem, tego strachu, który powinien mi towarzyszyć. Podsumowując, książka bardzo przystępna, do poczytania, lecz na pewno nie wybitna. Mam nadzieję, że kolejne książki tego autora będą lepsze, ponieważ chciałbym się naprawdę przestraszyć, a także zobaczyć że autor jednak należy do wielkiej trójki.

Ocena: 6/10

Opublikowano Główna, Horror, Książki | Otagowano , , , , | Skomentuj

Lucy (2014) (Film FRA)

„Podczas przemytu narkotyków w swoim organizmie, Lucy przypadkowo zyskuje nadprzyrodzone zdolności.”

Wracam po długiej przerwie, więc najwyższy czas nadrobić zaległości. Lucy to film z bardzo dużym potencjałem, który moim zdaniem nie został w pełni wykorzystany. Sam pomysł jest genialny, ponieważ porusza on wykorzystanie naszego mózgu i ukazuje możliwości jakie mogło by to przynieść. Na ten temat toczone są dyskusje w świecie nauki i nie chce opowiadać się po, żadnej ze stron, więc przechodzę dalej. Niestety moim zdaniem gorzej z wykonaniem, a moc, którą zdobywa główna bohaterka zostaje wykorzystana w bardzo trywialny sposób. Dlaczego trywialny? Uważam że mając 100% możliwości swojego umysłu można by zrobić więcej, niż zwykła zemsta. Mimo wszystko film możemy uznać za dobry, ogląda się go przyjemnie i warto go obejrzeć. Na plus zasługuje samo zakończenie, które jest niedopowiedziane, zostawiając naszej wyobraźni pole do popisu. Na plus gra Scarlett Johansson, która wciela się w główną bohaterkę i bardzo spodobała mi się w tej roli.

Ocena: 6/10

Opublikowano Filmy, Ocena 5-7 | Otagowano , , , | 1 komentarz

Niezgodna (2014) (FILM USA)

„Przyszłość, w której społeczność składa się z pięciu frakcji na podstawie cech charakteru. Nastoletnia Tris zostaje przydzielona do kilku partii i uznana za zagrożenie. ” (opis)

Film jest ekranizacją książki Veroniki Roth i jest początkiem nowej trylogii, która na pewno będzie konkurencją dla Igrzysk Śmierci. Uważam że to bardzo solidny film, o tematyce SF i mimo swoich błędów, spędza się przy nim miłe chwile. Większość z was na pewno będzie uważała że to kolejna produkcja skierowana wyłącznie dla nastolatków. Moim zdaniem w pewnym sensie tak jest, ale ten film ma to coś, dzięki czemu można się przy nim bardzo dobrze bawić. Fabuła skupia się na wizji niedalekiej przyszłości, gdzie wyniszczona wojnami ludzkość na nowo organizuję swoje życie, a system totalitarny ma być receptą na pokój. Ludzi klasyfikuje się w  jedną z pięciu frakcji, za pomocą cech charakteru, a ci którzy nie są kompatybilni stają się Niezgodnymi, wrogami systemu. Oczywiście to spotyka naszą główną bohaterkę, którą gra Shailene Woodley i robi to świetnie. Na swój sposób uroczo gra swoją postać, stając się coraz silniejsza, ale zachowując tą niezwykła niezdarność. Mimo iż momentami jej gra jest sztywna, to i tak moim zdaniem idealnie pasuje do tej roli. Całość ogląda się bardzo dobrze, muzyka jest na dobrym poziomie, a efekty specjalne stoją na wysokim poziomie. W pewnym sensie drażnić może wątek miłosny, osobiście nie mam do niego zastrzeżeń, wręcz przeciwnie dodaje pewnego uroku całej opowieści. Na plus na pewno przeprowadzanie prób i całe szkolenie jakie przechodzi główna bohaterka, jestem troszkę rozczarowany zakończeniem, lecz mimo to ocena będzie wysoka.

Ocena: 7/10

Opublikowano Filmy, Ocena 5-7 | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Nicholas Sparks: I wciąż ją kocham

dear-john

 

„John Tyree dokonuje wyboru – nie widząc szans na zdobycie wyższego wykształcenia, po ukończeniu szkoły średniej zaciąga się do armii. Przechodzi szkołę prawdziwego, męskiego życia, nabiera pewności siebie, której dotąd mu brakowało. W czasie przepustki spotyka Savannah – dziewczynę swoich marzeń. Młodszą o dwa lata studentkę pedagogiki, wolontariuszkę, która z grupą przyjaciół, w ramach akcji dobroczynnej, buduje domu dla ubogich. Na przekór wszelkich okolicznościom, pomiędzy obojgiem rozkwita miłość. Savannah przyrzeka czekać na ukochanego, dopóki nie minie okres jego służby…” (źródło opisu i okładki)

Nie wiem od czego zacząć tę recenzję, ponieważ ta książka jest niezwykła i działa na mnie w specyficzny sposób. Myślę aby zacząć ją od pewnego cytatu: „(…) prawdziwa miłość oznacza, że zależy Ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to, przed jak bolesnymi wyborami stajesz.” Wybory życiowe, każdy z nas jest na nie skazany, każdy taki wybór przekreśla pewne możliwości, a innym daje życie. To samo dzieję się w życiu Johna i Savannah, każdy ich wybór ma konsekwencje, które wpływają na ich miłość, która jak się okazuje jest czymś niesamowicie wyjątkowym, danym raz i w pewnym sensie nieśmiertelnym. Czytając cały czas im kibicowałem, trzymając za nich kciuki, lecz nie zawsze w życiu wszystko musi się udać. Na początku wydaje się że to kolejna płytka opowieść o wielkiej miłości, on „niegrzeczny”, ona dobra.  Z każdą kartką ich historia się zmienia, nabiera innego wyrazu, widzimy tutaj naprawdę piękną miłość, poświęcenie i właśnie te wybory, które nas definiują. Przecież mówi się że człowiek to suma jego wyborów, ich konsekwencji. Jest to moja druga książka Sparksa i jestem nią zachwycony, ten autor naprawdę umie pisać o uczuciach, złapać za serce i wyzwolić w nas uczucia, lecz także zmusić do refleksji. Nie chce zdradzać fabuły, chciałbym aby czytelnik sam ją ocenił, zagłębił się w nią i wyciągnął jakieś własne wnioski. Nigdy nie sądziłem że na dłużej zatrzymam się w tego typu książkach, ale ciesze się tym, to naprawdę cudowny przerywnik od fantastyki i oby takich więcej. Ciekawi mnie też jak będę ją odbierał za kilka lat, a jak za kilkadziesiąt, czy moja ocena zostanie taka sama, ponieważ mam zamiar do niej wracać. Polecam każdemu, kto chce przeczytać coś o miłości, takiej prawdziwej, niezwykłej miłości, dla której warto żyć.

Ocena: 10/10

Opublikowano Główna, Książki, Romans | Otagowano , , , , , , , , | 4 komentarzy

Nicholas Sparks : Pamiętnik

notebook

„W starym, wytartym notatniku kryje się kronika pewnej miłości, która rozkwitła po zakończeniu II wojny światowej gdzieś w Karolinie Północnej. Noah Calhoun odczytuje ją wieczorami w domu opieki pewnej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera. Dzięki sile uczucia przeżywa na nowo cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy w 1932 roku po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson – ich potajemne spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na czternaście lat…” (źródło opisu i okładki)

Piękne opowieść o miłości, od pierwszych stron możemy zauważyć że autor znakomicie przekazuje uczucia. To była moja pierwsza książka Sparksa i jestem z niej bardzo zadowolony, w tej chwili czytam drugą i na szczęście mam podobne uczucia. Historia opisana w książce cudownie ukazuje moc miłości i jej piękno, oraz to że jest w stanie wszystko przetrwać. Od razu przypomina mi się fragment listu do Koryntian : „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje”. Bardzo podoba mi się ujęcie całej opowieści w dwóch czasach, w niezwykły sposób ukazując rozwijanie się tego niezwykłego uczucia. Na pewno fenomenem tej książki jest to, że napisał ją mężczyzna, rzadko kto tak pięknie umie pisać, mówić o uczuciach, a w szczególności my faceci. Uważam że to książka dla każdego, nie tylko dla kobiet, bo mimo iż jestem facetem bardzo dobrze się przy niej bawiłem. Sama opowieść potrafi wzbudzić wiele uczuć, od uśmiechu, przez wzruszenie a nawet i smutek. Myślę że największą zaletą tej książki jest zakończenie, które sprawia że całkiem inaczej odbieramy cała historię, bardziej dojrzalej. Z początku mogłoby się wydawać że to zwykłe romansidło, lecz to jak poczwarka przeobraża się w coś niezwykłego i pięknego. Polecam każdemu, nawet jak nie lubi się tego typu gatunku książek, niekiedy warto poczytać coś innego.

Ocena: 8/10

Opublikowano Główna, Książki, Romans | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Czeski Sen

„Fałszywe reklamy telewizyjne i radiowe, 400 podświetlonych billboardów, 200.000 ulotek oraz tysiące nabranych klientów to elementy filmu dwójki czeskich studentów Filipa Remunda i Víta Klusáka. Opowiadają oni prawdziwą historię lipnej kampanii reklamowej nieistniejącego supermarketu. Jest to zabawna opowieść, która w sposób prowokacyjny przedstawia niespodziewany konsumpcjonizm będący efektem zmian w post-komunistycznym społeczeństwie.” (źródło opisu)

Film dokumentalny, który genialnie pokazuje jak działa reklama. Sytuacja wręcz przekomiczna,niekiedy wręcz absurdalna,ponieważ jak można reklamować miejsce, które nigdy nie zostanie stworzone. Dwóch studentów podejmuje się tego wyzwania i stwarzają fikcyjny supermarket Czeski Sen. Organizują oni profesjonalną reklamę, tworzą ulotki, spoty reklamowe, bilbordy, sami kreując się na menadżerów marketu. Dzięki tej rozległej akcji, udaje im się zmusić kilka tysięcy ludzi do długiego spaceru do marketu, którego nie ma. Mimo że ich hasła reklamowe, wręcz zniechęcały do wzięcia udziału w otwarciu marketu, to i tak zebrała się bardzo duża liczba konsumentów.

Film udawania jak wielką władze ma nad nami świat reklamy i konsumpcji. Obaj studenci z łatwością oszukali ludzi, zmanipulowali ich i „wcisnęli” swój produkt. Dokument na pewno skłania do szerokiej refleksji, nad tym czy i my zostajemy wciągnięci w wir zakupów, marketingowych kłamstw i szerokiej konsumpcji. Autorzy filmu zostali zwyzywani, a sprawa rozeszła się szerokim echem, czemu zupełnie się nie dziwie. Moim zdaniem trzeba samemu ocenić, czy to wielkie oszustwo, czy może film, który pokazuje nam coś więcej o otaczającym nas świecie. Polecam.

 

Opublikowano Socjologia, Socjologia Mediów | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Jeff Kinney: Dziennik cwaniaczka

dziennik cwaniaczka

 

„Bycie nastolatkiem to prawdziwy kanał. Doskonale wie o tym Greg Heffley, rzucony przez los do gimnazjum, gdzie chuderlawe słabeusze dzielą korytarze z dzieciakami, które są wyższe, wredniejsze i już się golą. Zmagania ze szkolną rzeczywistością opisuje w prowadzonym przez siebie dzienniku, w którym pojawiają się i takie wpisy: ”Chciałbym ogłosić oficjalnie, że moim zdaniem gimnazjum to najgłupszy pomysł na świecie”. Na szczęście Greg całkiem nieźle sobie radzi, nie tylko w szkole…”  (źródło opisu: [Nasza Księgarnia, 2008], źródło okładki)

Książka bardzo luźna, duża dawka humoru i przezabawne podejście do gimnazjum. Dziennik był moim odpoczynkiem od świata fantasty, idealny przerywnik, który bardzo mi się spodobał. Mimo że skierowana jest do młodszej widowni, czyta się bardzo dobrze, a do tego bardzo szybko. Jestem bardzo zadowolony z tego zakupu i na pewno przeczytam drugą część. Recenzja bardzo krótka, lecz nie ma się co rozpisywać w tym wypadku. Polecam jako luźną książkę na jeden dzień, do kawy, jako przerywnik nadaję się idealnie.

Ocena: 7/10

Opublikowano Biografia, Główna, Książki | Otagowano , , , | 1 komentarz

Ja, Frankenstein (2014) ( Film Australia-USA)

„Obdarzony ogromną siłą Adam walczy z siłami zła, by uratować świat.” (opis)

Dostajemy film o Frankensteinie, który wkracza między wojnę dobra i zła, lecz z całych sił chce pozostać neutralny. Unika konfliktu przez prawie dwieście lat, by potem z niejasnych przyczyn wmieszać się w walkę. Po stronie dobra stoją gargulce, strzegąc ludzi, a zło reprezentują demony pod wodzą Naberiusa. Fabuła nie jest spójna, ma bardzo wiele błędów i dziwnych zachowań bohaterów, a narracja jest bardzo sztuczna. Bohaterowie są trochę pozbawieni emocji, brak wkładu w grę i sztuczność, co na pewno nie jest plusem filmu. Mimo iż sam obsada jest bardzo ciekawie dobrana, a w główną postać wciela się Aaron Eckhart , którego bardzo lubię, to czegoś brakuje.  Film na pewno jest bogaty w efekty specjalne, mimo to niektóre wyglądają jak z przeciętnego serialu, bez wysokiego budżetu. Na plus zasługuję kreacja samego Frankensteina, odbiegająca od konwencjonalnego podejścia do tej postaci. Film nie przypadł mi do gustu, lecz może spodoba się komuś innemu.

Ocena: 4/10

Opublikowano Filmy, Ocena 1-4 | Otagowano , , , , | Skomentuj

Teen Wolf (2011)

teen-wolf

 

„Po ugryzieniu przez wilkołaka zwyczajny nastolatek odkrywa, iż posiada nadnaturalne umiejętności. ” (źródło opis + okładka)

Na wstępie przepraszam za jednodniowe opóźnienie, niestety nie miałem czasu aby dodać wpis. Serial zaczyna się klasycznie, młody chłopak zostaje ugryziony przez wilkołaka i powoli sam przeistacza się w bestię. Scott McCall jest z początku nieporadnym chłopcem, tak można nazwać go chłopcem, ponieważ dopiero dzięki mocy wilkołaka zaczyna przeistaczać się w prawdziwego mężczyznę. Nasz główny bohater ma wielu przyjaciół, a jednym z nich jest Stiles Stilinski, w którego wciela się Dylan O’Brien. Stiles jest zwariowanym nastolatkiem, który moim zdaniem napędza serial i jest jego mocną stroną. Dialogi, zachowanie i sposób bycia niekiedy bawi do łez, postać niesamowicie pozytywna. Drugą ważną postacią dla Scotta jest Derek Hale, to przez jego ugryzienie bohater staje się wilkołakiem, lecz w pewnym sensie ta postać staje się mentorem dla młodego wilka. Inne postacie nabierają barw w dalszych sezonach, a nie chciałbym spoilować, a jest w śród nich ojciec Stilesa, Lydia, Alison.

Fabuła, moim zdaniem stoi na przyzwoitym poziomie, serial cały czas się rozwija. Pierwsze dwa sezony są świetne, następnie mamy gorszą pierwszą część trzeciego sezonu, by w drugiej zmiażdżyć (trzeci sezon podzielono na części A i B). Serial wraz z rozwojem zyskuje na klimacie, staje się bardziej mroczny. Bolączką są na pewno efekty specjalne, które prawdę mówiąc są do kitu, psują odbiór niektórych scen. Muzycznie jak najbardziej przyzwoicie, a utwór Dead Man’s Bones – Lose Your Soul nadal śni mi się po nocach i moim zdaniem jest niesamowity.

W tej chwili najlepiej rozwijający się seria, chociaż ma jeden duży minus, ludzie z niego odchodzą. Pożegnaliśmy już kilka postaci, mimo tego podobno mają odejść kolejne. Szkoda mi tego, ponieważ idzie się do nich przywiązać.

Nawiązuje do bardzo wielu mitologii, co daje bardzo ciekawy efekt. Każdy z sezonów nawiązuję do różnych wierzeń, zaczynając od wilkołaków, po Japonię i Kitsune. Moim zdaniem to świetne wyjście, bardzo rozszerzające możliwości fabularne.

Ocen: 8/10

Opublikowano Główna, Seriale | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

„Kapitanie, mój kapitanie”

Dziś pożegnaliśmy Robina Williamsa, wielkiego aktora, który już na zawsze pozostanie w gronie moich ulubieńców. Filmy z jego udziałem są niezapomniane i uważam że każdy powinien przynajmniej jeden zobaczyć. Podrzucam kilka linków do świetnych scen z jego udziałem : Carpe DiemCoś o poezjiCoś z buntownika. Polecam także filmy takie jak Stowarzyszenie Umarłych Poetów i Buntownik z Wyboru, są genialne i warte obejrzenia.

Na koniec, po prostu : „O kapitanie, mój kapitanie!! Nasza pełna lęku podróż dobiegła końca.”

Opublikowano Filmy | Otagowano , , , , | Skomentuj

Akademia wampirów (2014) (FILM USA-UK)

„Rose Hathaway jest Dhampirem i szkoli się w Akademii Św. Vladimira na strażnika. Jej spuścizna to ochrona Morojów przed krwiożerczymi wampirami, nieśmiertelnymi Strzygami.” (źródło)

Na pewno nie będę się specjalnie rozpisywał, ponieważ film jest dla mnie totalną klapą. Od czasu Zmierzchu obraz wampira znacznie się zmienił, więc mniej więcej wiedziałem na co się piszę oglądając ten film. Myliłem się i to bardzo, Zmierzch jako tako można obejrzeć, lecz to już nie bardzo. Gra aktorska na bardzo słabym poziomie, postacie jakby sztuczne, naciągane. Dialogi bardzo sztuczne, a co najgorsze, niekiedy miały być śmieszne. Oczywiście moja ocena jest bardzo subiektywna, lecz za nic nie mogłem przekonać się do tego filmu. Co do obrazu samego wampira, hrabia Dracula pewnie przewraca się w grobie.

Ocena: 3/10

Opublikowano Filmy, Ocena 1-4 | Otagowano , , , , | Skomentuj

Steve Feasey: Wilkołak. Czarny księżyc

wilkołak tom 2

 

„W starciu z żądnym krwi władcą wampirów Lucien Charron odniósł poważną ranę i zostało mu kilka tygodni życia. Bez jego opieki Treyowi grozi coraz większe niebezpieczeństwo, ale mimo to wraz Alexą, piękną córką Luciena, wyrusza do Islandii, by odszukać potężny artefakt, który ma moc uzdrawiania. Niestety Kula Mynora znajduje się w posiadaniu ich największego wroga, który w dodatku sprzymierzył się z wyjątkowo groźną czarodziejką… matką Alexy.Poznajcie ostatniego wilkołaka czystej krwi!” (źródło okładki i opisu)

 Steve Feasey daje nam równy cykl. Uważam że druga część jest troszkę słabsza niż pierwsza, lecz czyta się ją bardzo dobrze. Książka bardzo lekka, na wolny dzień, podróż, skierowana głównie do młodzieży, lecz i starsi nie powinni się nudzić. Potraktowałem ją jako przerywnik od czegoś bardziej wymagającego, jest po prostu do poczytania, na nudę. Nie ma w niej nic specjalnego, fabuła przewidywalna do bólu. Mamy jasny podział na dobro i zło, bez szarości, ale myślę że w tego typu książkach już tak musi być. Jak wspomniałem podoba mi się obraz wilkołaka, jest on ogromnym plusem serii.

Ocena: 5/10

Opublikowano Fantastyka, Główna, Książki | Otagowano , , , | Skomentuj

Maja Lidia Kossakowska: Takeshi. Cień Śmierci

cien śmierci

 

„Sztuka walki – najważniejsza ze sztuk? Nie ma ucieczki przed przeznaczeniem. Mroczny cień śmierci wyłania się z każdą chwilą, niespodziewanie.Samotna wędrówka gościńcem i krótki wypad do karczmy w sekundę może odwrócić porządek świata. I tylko jeden człowiek potrafi zachować spokój. Nawet w trakcie ostatecznej próby. Walki o życie ze wściekłą jak wulkan psychopatyczną Mariko.Porywające, pełne intryg starcie klanów podkreślone szkarłatnym cięciem katany. Kadr wycięty z Kill Bill’a .”(źródło opisu,źródło okładki)

Dziś udało mi się ją w końcu skończyć i mogę zabrać się za pisanie recenzji. Widać że pani Maja Lidia Kossakowska bardzo lubi Japonię i jej klimat. Akcja książki została umieszczona w Wakuni. Kraina jest na skraju przemian i to nasz bohater Takashi będzie miał wpływ na to jak będzie ona wyglądać. Wakunia wzorowana jest na feudalnej Japonii, lecz w czasach gdy nowoczesność ściera się z starożytnością. Nowoczesność powoli wypiera stare tradycje, niesie zmiany i nowy styl życia.

Jest krwawo i brutalnie, zaczynając od pierwszych stron. Walka na miecze została bardzo świetnie ukazana, bez zbędnych ceregieli. Pojedynki nie są przedłużane na siłę, życie zależy od umiejętności i szczęścia, a tego nie brak naszemu bohaterowi. Takashi jest w końcu adeptem jednego z najbardziej elitarnych zakonów, którego specjalizacją jest kształcenie bezwzględnych maszyn do zabijania.

Sama kultura i mitologia Japonii zostaje bardzo dobrze przybliżona. Z książki możemy dowiedzieć się bardzo wielu ciekawych rzeczy o tej kulturze. Spodobało mi się nawiązanie do magicznych zwierząt, szczególnie do Kitsune i kota „Nekomanta”.

Ciekawy jest też język, użyto w nim bardzo wielu potocznych słów, młodzieżowych. Czyżby miało to na celu pokazanie zmieniającego się świata? Gdzie nowoczesność gości także w języku, tworząc slang. Książkę oceniam na bardzo dobrą, świetnie mi się ją czytało, a do tego te zakończenie, które podniosło ciśnienie.

Ocena: 8/10

Opublikowano Fantastyka, Główna, Książki | Otagowano , , | 2 komentarzy

Natasha Mostert: Sezon Czarownicy

sezon czarownicy

 

„Przesycony dyskretną erotyką gotycki thriller, w którym łączą się ze sobą pierwiastki namiętności i śmierci. Gabriel obdarzony jest nietypowym talentem umiejętnością wnikania w umysły innych ludzi. Kiedyś wykorzystywał swoje zdolności do odnajdywania zaginionych ludzi i przedmiotów. Dla milionera Whittingtona jest ostatnią deską ratunku, jedyną szansą na odnalezienie syna. Przed zaginięciem Roberta widziano w towarzystwie dwóch sióstr Monk. Gabriel doświadcza wizji, w której Robert przemierza niezwykły dom o milionie drzwi, po czym ginie utopiony w basenie przez kobietę w masce. zaintrygowany widzeniem, przyjmuje zlecenie. Odwiedza posiadłość, zamieszkaną przez dwie piękne kobiety. Jak się okazuje, interesują się one alchemią. Stopniowo ulega fascynacji pannami Monk, starając się nie pamiętać, że jedna z nich jest prawdopodobnie morderczynią.” (źródło opisu: Opis z okładki,źródło okładki)

Do książki podszedłem mega sceptycznie, na luzie i bez wymagań. Kupiłem ją z przeceny na Gandalfie i odłożyłem na półkę. Z braku czegokolwiek do czytania i braku nastroju na dalsze „epickie” fantasty wyciągnąłem właśnie tę książkę. Zaczyna się zwyczajnie, lecz potem godziny uciekają w bardzo szybkim tempie. Książka wciąga i to bardzo, więc radzę uważać. Czyta się ją wyśmienicie, ma klimat, mrok i intrygę. Uwielbiam takie miłe niespodzianki, mimo iż całkowicie nie gustuję w takich klimatach. Spodobało mi się nawiązanie do Pałacu Pamięci, alchemii i magii, tajemnice przyciągają. Moim zdaniem kreacja bohaterów stoi na bardzo wysokim poziomie, co dodaje jeszcze tego cudownego uroku, tej magii. Jestem jak najbardziej zadowolony z tego zakupu i cieszę się że mogłem przeczytać tę książkę.

Ocena: 8/10

Opublikowano Główna, Książki, Romans | Otagowano , , , , | 3 komentarzy

The Vampire Diaries

tvd

 

„Dwóch braci wampirów wraca do rodzinnego miasteczka, gdzie poznają Elenę, nastolatkę uderzająco podobną do wampirzycy, która ich przemieniła.” (źródło)

W końcu zabieram się za recenzję, ostatnio mi z tym ciężko z powodu braku czasu. Serial skupia się na romansie Eleny z dójką braci Stefanem i Damonem. Nie było by w tym nic niezwykłego, przecież to banał jakich nie mało, lecz obaj panowie są wampirami. Do trzeciego sezonu oceniałem ten serial bardzo wysoko, natomiast teraz już nie jest tak kolorowo. Fabuła była na bardzo fajnym poziomie, do czasu aż bardzo mocno przekombinowano i pojawiły się dziwne „idiotyzmy”, które coraz bardziej niszczą ten serial. Nie ratuje go nawet mistrzowska gra Iana Somerhaldera, który wciela się w postać Damona. Zmiażdżył sceną na cmentarzu i za to mu dzięki. Jedynym plusem nowych sezonów jest postać Enzo, wciela się w niego Michael Malarkey, co w dużym stopniu ratuje serial. Reszta aktorów gra na przyzwoitym, równym poziomie, chociaż nie przepadam za postacią Eleny, nie przez samą aktorkę, ale kreację postaci.

Chciałbym pochwalić efekty specjalne, są na bardzo wysokim poziomie ( lepsze niż w Teen Wolf). Pod względem muzycznym serial zahacza głównie o najnowsze „hity”, które puszczane są w co popularniejszym radiu. Według mnie nie ma w niej nic nadzwyczajnego, po prostu jest dopasowana.

Za co tak niska ocena? Za przepych i dziwactwa wprowadzone w najnowszych sezonach. Psują one obraz ogólny i zaniżają poziom. Myślę że serial emitowany jest troszkę na siłę, bo ma fanów, bo się opłaca. Scenariusz w mojej całkowicie subiektywnej ocenie leży i już ledwo zipie. Na szczęście pojawiło się The Originals i mam nadzieję, że tam poziom będzie znacznie wyższy niż na tę chwilę w TVD.

Ocena: 5/10

Opublikowano Seriale | Otagowano , , , , , , | 3 komentarzy

Gry komputerowe a kultura wizualna

Grając w gry wpadłem na pewien pomysł. Mianowicie dotyczył on będzie kultury wizualnej w grach komputerowych. Jestem graczem od bardzo wielu lat, więc mogę spokojnie powiedzieć, że gry zmieniają się w kierunku bycia jak najładniejszą wizualnie. Niestety dzieje się to niekiedy kosztem fabuły i czasu grywalności. Gry z racji rozwoju technologicznego pozwalają na coraz większą „realność” ( czyli przeniesienie świata żywego w wirtualny). Grafika jest już tak rozbudowana, że czujemy się nie jak w grze, lecz jakimś dobrym filmie.

Chciałbym użyć kilku przykładów, którymi chcę udowodnić, że kultura wizualna pojawia się także w grach. Zacznę od atrakcyjności, w większości wypadków nasi bohaterowie są przystojni, zdrowi, atrakcyjni fizycznie. Taki bohater spełnia wszystkie kulturowe normy bycia „pięknym” i może sugerować nam jak powinniśmy wyglądać. Zdrowie, sprawność fizyczna, atrakcyjność to wszystko mają nasi bohaterowie. To nie wszystko, wirtualny świat pozwala dowolnie wykreować swojego bohatera ( możemy np. stworzyć samego siebie ), co daje nam niezwykłe możliwości. Możemy przenieść obraz samego siebie i grać swoim wizualnym odpowiednikiem. ( THE SIMS 3 ).

W grach coraz częściej pojawiają się także miejsca widokowe. Możemy tam podziwiać piękne widoki, krajobrazy i uroki odległych miejsc. Od tropikalnych wysp ( Just Cause 2, Far Cry, Crysis) z lazurowym morzem i palmami. Dające nam niesamowite wrażenia wizualne. Zobaczyć możemy nie tylko tropiki, lecz także górskie klimaty i ich przepiękne widoki. ( Shaun White Snowboarding ). Gry potrafią także oddać wirtualne piękno metropolii (GTA IV ) oraz przenieś w średniowieczny świat fantasty ( Wiedźmin 2).

Co jeszcze możemy powiedzieć świecie gier ? Na pewno z powodu tego,  że świat reklam dotarł i do niego. W wirtualnych miastach na tablicach wiszą reklamy znanych firm. Miasto przesiąknięte jest reklamami i nawiązaniami do świata realnego. Chciałbym przedstawić tutaj grę FIFA 13, gdzie dookoła boiska rozstawione są banery różnych film. Reklamy możemy zobaczyć także na trybunach i koszulkach zawodników ( tak jak naprawdę, odniesienie do realności). Myślę, że jest to spowodowane czasem jaki spędzamy w wirtualnym świecie, producenci chcą dotrzeć do nas na każdy możliwy sposób. Gry komputerowe wyewoluowały w raz z postępem technologicznym, przykładem tego jest odświeżona seria Diablo. Dokładniej chcę powiedzieć że pomimo znakomitego klimatu, gra zaczęła być stara „wizualnie”. I tak powstało odświeżone Diablo , w całkiem nowej oprawie wizualnej. ( Mówię o tej grze, ponieważ to nieśmiertelny klasyk i zawsze warto o nim wspominać :) )

Opublikowano Główna, Socjologia, Socjologia Wizualna | Otagowano , , , , , , , , , | Skomentuj

Wesele (2004) (FILM POLSKI)

„Bogaty mieszkaniec małego miasteczka urządza córce wesele. Kiedy zabawa rozkręca się na całego, wszystko zaczyna się walić.”(źródło)

Wojciech Smarzowski zrobił niesamowity film, o nas Polakach. Wytyka nam wszystkie wady, słabości i kompleksy. Idealnie pokazuje „miłość” Polaka do wódki, taki obraz jest oczywiście stereotypowy, ale jakże prawdziwy w bardzo wielu przypadkach. Przechodząc dalej odwołam się do pewnego powiedzenia: „Chytry dwa razy traci”. Nasz główny bohater Wojnar, w którego wciela się Marian Dziędziel, jest bogatym mieszkańcem wsi i chce zrobić wesele dla swojej córki, jak najmniejszym kosztem. Przez swoją przesadną oszczędność, a wręcz skąpstwo wpada w coraz większe tarapaty. Swoją drogą pan Marian odgrywa swoją rolę po mistrzowsku, jest to genialna kreacja i moim zdaniem jedna z najlepszych ról.

Przechodząc do samych bohaterów, mamy tutaj plejadę barwnych postaci. Zaczynając od mojej ulubionej, przekupnego notariusza w którego wciela się Arkadiusz Jakubik. Uwielbiam tę postać za dialogi i za pewną scenę gdy opuszcza on już salę weselną, ale to musicie zobaczyć sami. Oczywiście trzeba wspomnieć także o innych bohaterach, mianowicie o wyrachowanej żonie Wojnara, którą gra Iwona Bielska, córkę Wojnara , która jest zdesperowana z powodu niechcianej ciąży. Następnie pana młodego dla którego liczą się tylko pieniądze, oraz wujka Mundka, który moim zdaniem jest jedną z najlepszych postaci. Wciela się w niego pan Jerzy Rogalski, a dialogi z jego udziałem pamięta się długo po seansie.

Mocną stroną filmu jest ukazanie tradycyjnego wesela, z tą niezwykłą plejadą postaci. Do tego dochodzi ukazanie chciwości, gonieniem za pieniędzmi i dbanie o „dobre imię na wsi”. Niestety nic nie idzie po myśli Wojnara, zaczynając od trefnego prezentu ślubnego, poprzez inne mniejsze lub większe porażki. Chciwość niestety dotyka także inne postacie,  nawet księdza, a alkohol jest wszędobylski . Myślę że postać Wojnara można podsumować cytatem z innego wesela.

„Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,
ostał ci się ino sznur.”

Za muzykę na weselu odpowiada Tymon Tymański, który moim zdaniem z lekką satyrą podchodzi do muzyki disco, która coraz częściej gości na tego typu imprezach.

Podsumowując myślę że to film godny polecenia. Wystawiłem mu najwyższą ocenę, ponieważ uważam że ma bardzo dobre przesłanie. Pokazuje nasze wady, przestrzega przed chciwością i skąpstwem. Możemy to uznać za przestrogę, jak nie należy postępować.

Ocena: 10/10

Opublikowano Filmy, Ocena 8-10 | Otagowano , , | Skomentuj

Breaking Bad

bb

 

„Gdy nauczyciel chemii dowiaduje się, że ma raka, postanawia rozpocząć produkcję metamfetaminy, by finansowo zabezpieczyć swoją rodzinę. ”

Po upalnej sobocie w końcu udało mi się usiąść do recenzowania. Dziś obieram za cel serial Breaking Bad, którego twórcą jest Vince Gilligan. Poznajmy Walter H White, to zwykły nauczyciel chemii, jak każdy inny. Na wiadomość o raku, zmienia się całkowicie, chcą zapewnić byt swojej rodzinie. Można powiedzieć że każdy chciałby w takiej sytuacji zapewnić byt swojej rodzinie, lecz czy aby na pewno o to chodzi ? Tego dowiadujemy się w kolejnych sezonach, a prawda potrafi zaskoczyć.

Bohaterowie, to główna siła napędowa serialu, a zarazem jego mocna strona. Mamy wyżej wymienionego Walter H White, którego żoną jest Skyler White. Szczęśliwe małżeństwo posiada syna Walter White Jr., lecz spodziewają się drugiego dziecka. Jak każda ma krewnych, są to siostra Skyler, Marie Schrader wraz z mężem o imieniu Hank Schrader. Chciałbym wymienić jeszcze dwie postacie, które uważam za ważne, a mianowicie Jesse Pinkman, który zostanie wspólnikiem Waltera, a także jedna z najbardziej barwnych i ciekawych postaci Saul Goodman. Moim ulubionym bohaterem jest Jesse Pinkman, w którego wciela się Aaron Paul, którego gra jest na mistrzowskim poziomie. Oczywiście Bryan Cranston, wcielający się w postać Waltera, także robi swoje i robi to świetnie. Mieszanka charakterów Waltera i Jessego jest mieszanką wybuchową, wielokrotnie wpędzając ich w nie lada kłopoty. Widzimy także przemianę ich obojga, gdzie rozpędzeni na autostradzie kłamstwa i świata przestępczego czeka ich wykolejenie.

Mimo nieskomplikowanej fabuły serial ma klimat, który jest niepodważalnie świetny, osobiście kojarzy mi się z serią gier Grand Theft Auto. Widzimy wiele nawiązań do popkultury, lub też innych produkcji filmowych, co dodaje niesamowitego „smaczku”, przy oglądaniu. Do tego dialogi, naturalne, przeplatane czarnym humorem, tworzą całą tą cudowną otoczkę. Miejsce akcji także jest bardzo dobrze dobrane Nowy Meksyk, oraz miasto Albuquerque, którego przepiękne otoczenie, pustynny krajobraz , świetnie budują „przykrywkę” dla przestępczego świata.

Muzyka to kolejna mieszanka wybuchowa, uwielbiam ją i myślę że serial bardzo wiele zyskuje dzięki niej. Zaczynając od świetnej czołówki, poprzez utworki typu Out of time man, po utwory bardziej humorystyczne. Chciałbym przedstawić jeszcze jedną ciekawostkę, raper Bostin nagrał utwór odwołujący się do serialu.

Serial rozwija się bardzo powoli, więc po pierwszym, drugim sezonie możemy się zniechęcić, lecz uważam że trzeba to przejść, by potem docenić. Pierwsze dwa sezony ukazują początek przemiany bohaterów, które są bardzo istotne dla dalszej części fabuły. Czym dalej w „las”, tym jest lepiej, akcji jest co nie miara i każda chwila przepełniona jest napięciem. Właśnie za to pokochałem ten serial i uważam go za jeden z najlepszych jaki wyszedł. Na koniec mogę powiedzieć tylko : Say My Name !

Warto wspomnieć że pojawi się kolejny serial, którego akcja skupi się na postaci Saul Goodmana. Better Call Saul tak będzie nazywała się nowa produkcja i szczerze powiedziawszy czekam z niecierpliwością, ponieważ to bardzo oryginalny bohater.

Ocena: 10/10

Opublikowano Główna, Seriale | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Steve Feasey: Wilkołak. Dlaczego ja?

wilkolak-dl

 ”Życie Treya wywraca się do góry nogami, gdy pewnego dnia dom dziecka odwiedza tajemniczy nieznajomy. Lucien Charron podaje się za wuja chłopaka i chce się nim zaopiekować. Twierdzi też, że Trey ma niezwykłą moc, która domaga się uwolnienia…

Treyowi przyjdzie walczyć z siłami Otchłani, których istnienia do tej pory nie podejrzewał: z wampirami, demonami i dżinami. Jego sprzymierzeńcem będzie piękna i fascynująca córka Luciena, Alexa. Jedno jest pewne – Trey Laporte już nigdy nie będzie zwykłym chłopakiem.” (źródło okładki i opisu)

Na tę pozycję wpadłem szukając czegoś o wilkołakach, jest to na pewno książka skierowana dla młodzieży. Czyta się ją bardzo szybko, fabuła skupia się na odwiecznej walce dobra ze złem. Według mnie nie porywa, chociaż można przeczytać dla zabicia czasu. Na plus na pewno podejście do wilkołaka, jako bestii, a nie przerośniętego pieska. Uważam że postacie są troszkę przerysowane, nie kiedy irytujące. W tytule podano psychologiczne pytanie, na które w żadnym wypadku bohater nie chce odpowiedzieć. Myślę że to troszkę płytkie podejście do sprawy i dość schematyczne. Mamy kolejnego młodzieńca, który zostaje skrzywdzony przez los, odnajduję moc by wymierzyć sprawiedliwość itd. Można powiedzieć „ale to już było i nie wróci więcej” … Do poczytania, jeżeli ktoś nie ma czego innego pod ręką, tak dla zabicia czasu.

Ocena: 5/10

Opublikowano Fantastyka, Główna, Książki | Otagowano , , , | Skomentuj

Kultura nordycka i słowiańska

Witam,

poszukuję książek związanych z kulturą nordycką . Obejmującej zwyczaje, różne zachowania, wychowanie, mitologię itd. Chciałbym aby to były książki naukowe, antropologiczne, historyczne, które w najlepsze formie będą oddawały wyżej wymienione zagadnienia. Interesują mnie także statki, ich budowa, wygląd oraz same wyprawy. Poczytałbym także o taktyce podczas walki, uzbrojenia  i szkoleniu.

Drugą sprawą to kultura słowiańska, chociaż interesuje mnie tu całkowicie inne podejście. Chciałbym skupić się na wierzeniach, na zjawach, na obrzędach. Poszukuję informacji o strzygach, południcach i innych tego typu stworach. Także chciałbym aby było to książki naukowe, które będą wyjaśniały tego typu zjawiska. W tym wypadku miłe będą także inne pozycje z którymi z przyjemnością się zaznajomię.

Trzecia sprawa, dzisiaj rozpocząłem oglądać serial The Wire, który zapowiada się bardzo ciekawe. Serial skupia się na wojnie narkotykowej, a klimatem jest bliski Breaking Bad.

Pozdrawiam.

Opublikowano Ciekawostki Socjologiczne, Socjologia | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Listy do M. (2011)

Tytuł : Listy do M. (2011) 

„Pięć kobiet i pięciu mężczyzn odkrywa miłość w czasie świąt Bożego Narodzenia.” ( źródło)

Mimo że za oknami słońce pali postanowiłem zrecenzować film o całkowicie innej aurze. Oglądałem go wiele razy i ani razu mnie nie znużył, ma w sobie coś co mnie do niego przyciąga. Nie jest on jakimś wybitnym filmem, chociaż po mojej ocenia można by stwierdzić że tak uważam. Dlaczego dałem mu 9 ? Z prostego powodu, piękna Bożego Narodzenia, które zostało ukazane w tak cudowny i magiczny sposób. Mamy wielu bohaterów i ich historie, które w małym lub większym stopniu w jakiś sposób się przeplatają. Film sam w sobie jest nawiązaniem do Love Actually, ale jak dla mnie przewyższa swój pierwowzór.

Film pokazuje to co jest najpiękniejsze w świętach, miłość , ciepło i rodzinna atmosfera. Są także sceny z pewną goryczą, lecz i one zostają przezwyciężone przez magie świąt.Pojawiają się też wzruszające sceny, które napełniają ciepłem i oddają klimat świat.  Z filmem nieodłącznie kojarzy mi się utwór What the world needs now, który po obejrzeniu filmu , również kojarzy się ze świętami.

Polecam oglądać z rodziną, bliskimi, najlepiej w okresie świątecznym, ja na pewno w tym roku do niego wrócę.

Ocena: 9/10

Opublikowano Filmy, Główna, Ocena 8-10 | Otagowano , , , | 1 komentarz

Serial Gra o Tron

gots

 

„Adaptacja sagi George’a R.R. Martina. Opowieść o królestwie Westeros, gdzie walka o władzę, spiski oraz zbrodnie są na porządku dziennym.” (źródło okładki i opisu)

O tym serialu mówi się bardzo wiele, ale myślę że to bardzo zrozumiałem. Został najbardziej „piraconym” serialem tego roku, a stacja uważa to za komplement, myślę że słusznie, ponieważ to świadczy o jego popularności. Moja przygoda z Grą o Tron zaczyna się w 2011 roku, gdzie trafiam na pierwszy odcinek. Oglądanie odkładam w czasie, gdy w końcu siadam do pierwszego odcinka, zostaje na cztery sezony, a w tej chwili czekam na kolejne.

Fabularnie serial skupia się na walce o tytułowy tron. Kto zasiada na tronie ma władzę nad całym Westeros. Na każdym kroku mamy do czynienia z intrygami, spiskami i okrucieństwem. Wielkie rodziny chcą zasiąść na żelaznym tronie, by zyskać władzę absolutną. Pierwszy sezon skupia się głównie na trzech rodzinach: Stark, Lannister i Baratheon. Wraz z rozwojem wypadków do gry dołączają nowi  gracze. Gdzieś w tle budzi się starożytne zło, którego celem jest unicestwieniem całej krainy, lecz garstka strażników dniem i nocą strzeże Muru, aby zło się nie przedostało.  Pierwszy sezon najwierniej oddaje książkową sagę, co jest jego największym plusem. W dalszych sezonach niestety pojawiają się delikatne odejścia od książki, co moim zdaniem źle wpływa na sam serial. Uważam że wszystkie sceny, które nie miały miejsca w książce znacznie gorzej wypadają.

Obsada serialu jest bardzo bogata, możemy spotkać w niej wiele gwiazd, takich jak Sean BeanCharles Dance, ale także moim zdaniem jedna z najlepszych aktorów w serialu Peter Dinklage, który swoją postać kreuję po mistrzowsku.

Ważnym elementem serialu jest muzyka, która moim zdaniem świetnie oddaje klimat serialu. Serial na pewno będzie nieodłącznie kojarzony z tym utworem. Oprawa wizualna, efekty specjalne także stoją na wysokim poziomie, wystarczy popatrzeć tylko na smoki.

Sama fantastyka także zostaje subtelnie wpleciona w świat serialu. Nie ma tutaj przepychu, magia jest czymś tajemniczym, mało dostępnym. Zapewne jest to zasługa autora książek , za co mu serdecznie dziękuję. To świetne podejście do świata fantasty, ulokowanego w średniowieczu.

Serial wzbudza także wiele kontrowersji, związanych z erotyką, której moim zdaniem w pierwszych dwóch sezonach było zbyt dużo, co źle wpływało na ogólny odbiór serialu. W kolejnych dwóch sezonach jest jej zdecydowanie mniej, co zmniejsza kontrowersyjną stronę serialu. Drugą sprawą jest nietuzinkowe podejście do bohaterów, każdy z nich może zginąć, gra o tron jest brutalna i krwawa, a porażka kończy się śmiercią. Uważam że to wielki plus serialu, który w pewien sposób przyciąga do niego ludzi.

Mimo nie całkiem równych sezonów daję temu serialowi najwyższą ocenę, oczywiście polecając go wszystkim miłośnikom fantasty. Według mnie jest świetny, wart tych kilkunastu godzin.

Ocena : 10/10

Opublikowano Seriale | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Jo Nesbø: Łowcy głów

jo-nesbo

„Roger Brown uważa się za najbardziej niedocenianego łowcę głów w Norwegii. Ma zbyt piękną żonę i zbyt drogą willę, dlatego zbyt często musi kraść dzieła sztuki. Kiedy poznaje Clasa Greve’a, szczęśliwego posiadacza bezcennego obrazu Rubensa, niezwłocznie postanawia wykorzystać szansę i zrobić decydujący krok w stronę finansowej niezależności.

Wartka akcja toczy się w świecie finansowej elity i przestępczym podziemiu. Morderstwa, spektakularne pościgi samochodowe i oszałamiające tempo. Polowanie na głowy naprawdę się zaczęło.” (źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2011, źródło okładki)

To moja pierwsza książka pana Jo Nesbø, nie wiedziałem czego się spodziewać i co mogę otrzymać od tego autora. Nie zawiodłem , to świetna pozycja, który przesycony jest czarnym humorem. Kto czytał ten wie, ponieważ nawiązuję do małego, chociaż może całkiem sporego incydentu w wychodku. Mamy tutaj wiele zwrotów akcji, intrygę i co najważniejsze przednią zabawę. Bawiłem się przy niej świetnie, była w moim wypadku bardzo ciekawą odskocznią od fantastyki, którą głównie czytam. Podobało mi się ukazanie świata headhunterów, na pewno nie całkowicie realistycznie, tak z przymrużeniem oka, co daje bardzo fajny efekt. Myślę że całą książkę należy tak potraktować, nie jako wykwintny kryminał, lecz coś co czyta się na całkowitym luzie i z głęboką satysfakcją.

Ocena: 7/10

Opublikowano Kryminał, Książki | Otagowano , , , , | 2 komentarzy

Dzień z życia hodowli (01)

Witam,

jak obiecałem dziś popiszę troszkę o mojej hodowli.

Pluskwiaki dwuplame

Przesadziłem do dziewięciu pluskwiaków(l5-l7) moje trzy dorosłe osobniki. Miałem wiele obaw że mogą zostać nie zaakceptowane i zaatakują się nawzajem. Przed przesadzeniem nakarmiłem całą hodowlę do oporu, zakładając że najedzone pluskwiaki będą mniej agresywne. Na szczęście miałem racje i mimo obaw , dorosłe bardzo szybko się zaaklimatyzowały i żyją w zgodzie z resztą hodowli.

nowy-domek

Oto ich nowy domek. Starsze osobniki zajęły kryjówki pod łupinami kokosa, a młodsze ulokowały się pod korą ułożoną na małej gałązce. Dziś je solidnie nakarmiłem, lecz najprawdopodobniej dołożę jeszcze „karmówkę” w postaci świerszczy.

Pajączek

Jakiś tydzień temu przesadzaliśmy z kuzynem jego pająka. Na szczęście był bardzo grzeczny i dał się przesadzić bez agresji i wyczesania. Chociaż po umieszczeniu w pudełku, nie był zadowolony, co z resztą widać na zdjęciach. Pająk jest bardzo ładny i chyba przygotowuję się do kolejnej wylinki.

Opublikowano Główna, Terrarystyka | Otagowano , | 1 komentarz

Skazany na bluesa (2005) (FILM POLSKI)

Tytuł : Skazany na bluesa (2005)

„Burzliwe życie oraz walka z nałogiem Ryśka Riedla, lidera i wokalisty kultowej grupy Dżem, która stała się jednym z największych polskich zespołów rockowych.” (źródło)

Wchodzimy w skalę ocen od 8-10, więc recenzje też będą bardziej szczegółowe. Moją chciałbym zacząć od wyjaśnienia jednej bardzo ważnej kwestii, to film fabularny, nie biograficzny. W filmie pojawia się bardzo wiele wolnych interpretacji, odbiegających od prawdziwych wydarzeń. Chciałbym przytoczyć wypowiedź Pani Riedel, która dosadnie to obrazuje :

„Małgorzata Riedel – Widziałam „Skazanego na bluesa” dwukrotnie. Bardzo mi się podobał jako film, ale przestrzegałabym przed zbyt dosłownym jego odbiorem. Jest znakomicie zrobiony, jednak trzeba pamiętać, że to jest film fabularny, tylko oparty na wątkach biograficznych, a nie biografia Ryśka. W stosunku do naszego prawdziwego życia film jest zbyt ponury i smutny, za dużo w nim dramaturgii. Przecież nasze życie to nie były same problemy i narkotyki. Byliśmy rodziną, mieliśmy przyjaciół, których odwiedzaliśmy, a oni nas. Rysiek też nie był wiecznie smutny, często się śmiał i żartował, tymczasem grający go Tomek Kot chyba ani razu w całym filmie nawet się nie uśmiechnął! Myślę, że film za bardzo poszedł w stronę mrocznej legendy. Za to Jola Fraszyńska zagrała mnie świetnie, patrzyłam na nią tak, jakbym widziała siebie samą. Przyznam, że byłam bardzo wzruszona, tym bardziej, że po pokazie filmu ona podeszła do mnie i wyściskałyśmy się. Jola powiedziała: „Gosia, to jest piękny film o miłości”. ( źródłem jest przytoczona przez jednego z uczestników forum filmweb cześć wywiadu)

Przechodząc do mojej własnej recenzji. Film bardzo mi się podobał, może za sprawą tego że bardzo lubię zespół Dżem. Stworzono bardzo mroczny obraz, myślę że może mieć to na celu przestrzeganie przed braniem narkotyków, lecz jest to moja luźna interpretacja. Pan Tomasz Kot zagrał na naprawdę wysokim poziomie, świetnie oddając emocje jak i kreując postać. Oczywiście na pochwałę zasługuję także Pani Jolanta Fraszyńska, która według mnie gra najlepiej z całej obsady.

Mocna strona filmu to na pewno muzyka, wręcz kocham ją i niebyłbym sobą nie przytaczając chociaż jednego kawałku : Wehikuł Czasu , List do M, a nawet i dwóch. Blues jest dobry na wszystko, nawet i na upały za oknem.

Kilka mrocznych scen na pewno zapada mocno w pamięci, szczególnie Ryśka, który żebrze o narkotyki u „swojego” dealera jak i gdy podaje mu narkotyki. Jak dla mnie są to bardzo wymowne sceny. Jedna odnosi się do całkowitego upadku, a druga do niesamowitej miłości, która stara się walczyć nawet z najgorszym. Jak dla mnie to coś pięknego i wartego zobaczenia na własne oczy. Chociaż sceną, która najbardziej zapadła mi w pamięci jest jazda Ryśka na koniu, symbolizująca całkowitą wolność, coś niezwykłego …

Oczywiście film powinien trafić na listę tych, które trzeba zobaczyć i samemu ocenić. Gusta są różne, lecz dla mnie film jest czymś pięknym i niesamowicie wymownym.

Odsyłam także do innego filmu, a mianowicie ”Sie macie ludzie”, a także do dwóch książek : ”Rysiek” oraz „Ballada o Dziwnym Zespole” pana Jana Skaradzińskiego.

Ocena : 8/10

Opublikowano Filmy, Ocena 8-10 | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Biała sukienka (2003) (FILM POLSKI)

Tytuł : Biała sukienka (2003)

„Maciej zabiera tajemniczego autostopowicza. Pogoda się pogarsza, a na drogę wychodzi procesja z okazji Bożego Ciała. ” (źródło)

Film oglądałem za namową kuzyna. Było to bardzo dawno temu, a ja byłem jeszcze bardzo młody. Jest to film religijny, a jak wiemy takie filmy nie należą do łatwych. Potrafią wzbudzać wiele kontrowersji, być wyraziste lub przeciwnie nudzą. Film pokazuje zwykłe miasteczko, przygotowujące się do obrzędów Bożego Ciała. W czasie przygotowań pojawiają się mniejsze lub większe niedociągnięcia, typu spalona biała sukienka dziewczynki , która miała sypać kwiatki. Dzięki temu zostaje nam obraz ludzi, którzy pomagają lub cieszą się nieszczęściem innych, myślę że to świetne nawiązanie do nas Polaków. Kolejną sprawą jest podróż dwóch młodych mężczyzn , jeden z nich jest księdzem. Uważam że podróż , która pokazuje że człowiek zawsze czegoś szuka, nie tylko wiary, ale także siebie i pewnego duchowego spełnienia. Film oczywiście polecam, świetnie się go ogląda i daje do myślenia.

Ocena : 7/10

Opublikowano Filmy, Ocena 5-7 | Otagowano , , , | Skomentuj

George R. R. Martin: Gra o Tron

gra-o-tron

 

„W Zachodnich Krainach o ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Zbliża się zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie.

Zbuntowani władcy na szczęście pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain, lecz obalony władca pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone jak on sam.
Tron objął Robert – najznamienitszy z buntowników. Minęły już lata pokoju i oto możnowładcy zaczynają grę o tron…” (źródło opisu: źródło okładki)

Dla mnie przygoda z tą książką rozpoczyna się w trakcie pierwszego sezonu serialu o tym samym tytule. Mimo bardzo dużego szumu wokół książki podchodziłem do niej z dystansem, ponieważ mogło się okazać że to kolejna wielka „saga”, która okazała się tylko medialnie nadmuchaną bańką. Skończyłem ja troszkę później niż serial, lecz kolejnym częścią nie dałem szansy doczekać nawet drugiego sezonu. Rozumiem zachwyt, rozumiem pochwały i rozumiem miłość od pierwszej kartki do tej książki. Martin stworzył coś niesamowitego, ożywiając tego typu fantasty na długie, długie lata i wiele zim. Ponieważ WINTER IS COMING !

Główna oś fabularna kręci się wokół żelaznego tronu, który daje władzę nad krainą Westeros. Książka jest pełna intryg, zwrotów akcji, a autor nie boi się uśmiercania postaci. Każda postać może nagle przegrać swoją grę o tron, nie ważne czy jest królem, kupcem lub szlachcicem. Martin pisze z wielu perspektyw, mistrzowsko kreując postacie i ich wątki. Samych bohaterów jest bardzo wielu, od takich, których pokochamy od pierwszych stron, po takich, których znienawidzimy. Tak wielka ilość bohaterów sprawia na początku trudności, nie łatwo zapamiętać wszystkie rody, herby i imiona, lecz całość sprawia że kraina jest żywa i pełna akcji.

Na plus to stworzenie świata rozbudowanego historycznie i kulturowo. Miejsca znacznie różnią się od siebie, a każde z nich posiada swoją unikalną kulturę i historię. Wszystko to dodaje uroku całej sadze i jak dla mnie jest jej ogromnym plusem. Tak jak bohaterowie nie są dobrzy lub źli, tak i świat jest zróżnicowany.

Podsumowując jestem zakochany w tej sadze i czekam na kolejne tomy z niecierpliwością. Sagę jak najbardziej polecam każdemu miłośnikowi fantasty, jak i książek z rozbudowanym światem i niesamowitą fabułą.

Ocena:  10/10

Opublikowano Fantastyka, Główna, Książki | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Jodi Picoult: W naszym domu

w-naszym-domu

 

„Kiedy twoje dziecko nie jest w stanie spojrzeć ci w oczy, czy oznacza to, że jest winne najgorszej zbrodni?

Nastoletni Jacob Hunt cierpi na zespół Aspergera, czyli łagodną postać autyzmu. Nie umie czytać sygnałów społecznych ani wyrażać swoich myśli i uczuć. Na pierwszy rzut oka to zupełnie normalny, inteligentny i elokwentny chłopak, jednak każde odstępstwo od codziennej rutyny, każda zmiana w ustalonym porządku dnia może wytrącić go z równowagi. Nieważne, czy chodzi o zbyt jasne światło, dotyk obcej osoby, szelest zgniatanego papieru, pomarańczowy kolor, czy nieodpowiednią konsystencję płatków śniadaniowych z mlekiem – Jacob potrafi wpaść w furię z byle powodu. Ma też, jak wielu młodych ludzi z zespołem Aspergera, obsesyjne zamiłowanie do jednej, specjalistycznej dziedziny – w jego przypadku jest to analiza kryminalistyczna. Chłopak pojawia się w miejscach, gdzie policja prowadzi śledztwo, instruuje detektywów, co należy robić… a do tego najczęściej ma rację.
Gdy policja znajduje zwłoki jego prywatnej instruktorki umiejętności społecznych, Jacob sam staje się obiektem zainteresowania detektywów. Wszystkie charakterystyczne cechy zespołu Aspergera: unikanie kontaktu wzrokowego, impulsywność, dystans fizyczny, w oczach policjantów mogą być równoznaczne z przyznaniem się do winy. Jacob niespodziewanie zostaje oskarżony o morderstwo.” (źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011; źródło okładki)

W moim odczuciu z każdą przeczytaną kartką można odczuć jej doświadczenie i wiedzę na temat pracy z dziećmi. Pani  Jodi Picoult w bardzo przystępny i ciekawy sposób ukazała postać choroby Aspergera.  Dzięki temu książka nabiera na wiarygodności i nadaje wartości fabule. Dosadnie odczuwamy jak działa rodzina w której jest dziecko z zespołem Aspargera, widzimy jak bardzo trudne jest ich życie oraz jak wiele poświecenia wymaga. Jako socjologa szczególnie zainteresowało mnie psychologiczne podejście do postaci, szczególnie postać matki. Matka która kocha bezgranicznie, dla której syn jest najważniejszą osobą na świecie, także ma swoje chwile zwątpienia, gdzie traci siły i jest zmęczona ciągłą walką. Z drugiej strony mamy postać Theo, drugiego syna, który czuję się odsunięty z powodu swojego brata. Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie do książki wątku kryminalnego, który mimo swojej prostoty dodaje uroku całej tej historii. Książkę czyta się bardzo szybko, jest na swój sposób magiczna. Było to moje pierwsze spotkanie z tego typu książką, jak i samą autorką, lecz to na pewno miłe spotkanie, które będę wspominał. Książka porusza bardzo dużo kwestii, które mnie interesują i w jakiś sposób przyciągają. Mechanizmy rozładowywania napięcia, procesy zachodzące w rodzinie, zostały świetnie przedstawione. Podsumowując to bardzo wartościowa książka do której z pewnością opłaca się zajrzeć.

Ocena:  7/10

Opublikowano Dramat / Psychologiczne, Książki | Otagowano , , , , | Skomentuj

Wpisz wieczorową porą :)

Witam,

po dwudniowej przerwie wracam do pisania. Zacznę od zaplanowania wpisów na blogu, chciałbym nadać tej czynności jakąś rutynę, tak aby wpisy w odpowiednich kategoriach pojawiały się regularnie. Zacznę na pewno od seriali, które obiecałem opisać. Recenzje seriali będą ukazywały się co środę od 23.07.2014, chyba że uda mi się przygotować pierwsze dwie recenzje wcześniej. Dla książek rezerwuję poniedziałki i wtorki, zaczynając już od jutra. Recenzowanie filmów zostawiam na czwartek i piątek. Do tego chciałbym stworzyć serie artykułów „Dzień z życia hodowli”, które będą ukazywały się w weekendy i będą dotyczyły mojej hodowli. Socjologię pozostawiam sprawą otwartą, wpisy z tej dziedziny mogą pojawić się w losowych terminach.

Rezygnuję z recenzowania gier, jeżeli taki wpis się pojawi będzie raczej w luźnych wpisach. Myślę że i tak mam bardzo rozległą warstwę tematyczną, a dokładanie sobie nowych tematów wprowadzi tylko i wyłącznie chaos. To tyle jeżeli chodzi o sprawy natury organizacyjnej.

Co u mnie ? Udało mi się zdać egzamin licencjacki i to całkiem przyzwoicie, wiec mogę na spokojnie zająć się pisaniem bloga. Dość dziwnie się z tym czuje, ponieważ wiem że to już koniec. Nigdy już nie będę studiował z tymi samymi ludźmi, a każdy z nas pójdzie własną drogą. Trzy lata bardzo szybko uciekły, nawet nie wiem kiedy. Na szczęście poznałem wielu wspaniałych ludzi z którymi mam nadzieję kontakt się nie urwie.

Praktycznie z dniem dzisiejszym zaczynają się moje wakacje, więc czas zabrać się za nadrabianie zaległości. Wiele książek leży na półkach i trzeba się w końcu za nie zabrać.

A co tam u was ? Jak wasze wakacje ? :)

Opublikowano Luźne wpisy | Otagowano , , | 3 komentarzy

Carlos Ruiz Zafón: Książę Mgły

ksiaze-mgly

 

„Rodzina Carverów (trójka dzieci, Max, Alicja, Irina, i ich rodzice) przeprowadza się w roku 1943 do małej osady rybackiej na wybrzeżu Atlantyku. Zamieszkuje w domu niegdyś należącym do rodziny Fleishmanów, których dziewięcioletni syn Jacob utonął w morzu. Od pierwszych dni dzieją się tutaj dziwne rzeczy; nocą w ogrodzie Max widzi posągi artystów cyrkowych. Dzieci poznają kilkunastoletniego Rolanda, od którego dowiadują się różnych ciekawostek o miasteczku i o zatopionym pod koniec pierwszej wojny statku. Poznają także dziadka Rolanda, latarnika Victora Kraya. To on opowie im o złym czarowniku, Księciu Mgły, który gotów jest spełnić każdą prośbę lub życzenie, ale w zamian żąda bardzo wiele. Coś, co dzieciom wydaje się jeszcze jedną miejscową legendą, szybko okazuje się zatrważającą prawdą.

Musiało upłynąć wiele lat, by Max zdołał wreszcie zapomnieć owe letnie dni, podczas których odkrył, niemal przypadkiem, istnienie magii. ” (źródło opisu: Muza, 2010; źródło okładki)

To moja pierwsza książka Zafóna i już wiem że będą kolejne. To co przyciąga mnie do tej książki, co nie pozwala się od niej oderwać ani na chwilę to klimat i budowanie napięcia. Mało książek posiada właśnie taki klimat, gdzie w wyobraźni tworzą się obrazy, które pozostają w pamięci na bardzo długi czas. Do tego napięcie generowane każdą przeczytaną stroną i w wielu momentach dreszcze są gwarantowane. Mrok, tajemnica, nadmorskie miasteczko i ogród pełen tajemnic, który potrafi wzbudzić bardzo wiele emocji. Księcia Mgły czyta się świetnie i bardzo szybko, lecz mimo iż to książką teoretycznie młodzieżowa, nie oznacza że brak w niej przesłania. Promuje takie wartości jak miłość, poświęcenie dla innych, które zostają pięknie wkomponowane w pełną zwrotów akcji historię. Myślę że bardzo ciekawie i pięknie ukazano w niej zjawisko pierwszej miłości, tej „specyficznej” dla każdego z nas. Książkę jak najbardziej polecam, w mojej opinii jest świetna :)

 

Ocena: 8/10

Opublikowano Horror, Książki | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Vikings (2013)

vikings

 

„Młody wiking, Ragnar Lothbrok, pragnie, by wyprawy łupieżcze odbywały się nie tylko na wschód, ale także w kierunku przeciwnym. ” ( opis dystrubutora)

Do recenzji zabrałem się od razu po pierwszym sezonie, więc mogę uznać, że jestem na bieżąco. Sezon zjadłem praktycznie w dwa dni, co świadczy o nim bardzo pozytywnie. Fabularnie dostajemy może banał, młody wiking Ragnar postanawia zbadać nowe lądy, które znajdują się na zachodzie ( tajemnicza „Anglia”). Zleca budowę własnego statku, werbuję załogę i rusza ku nowemu światu. Może nie wygląda to na zbyt skomplikowane, lecz nabiera uroku z każdym odcinkiem. Na obecną chwilę są dwa sezony, a trzeci w produkcji.

Zacznę od spraw technicznych, dostajemy genialną muzykę, która zdecydowanie buduję tutaj klimat. Jest idealnie dopasowana, tworzy nastrój idealny. Z całego serca polecam soundtrack, ja już się zabrałem za przesłuchiwanie. Szczególnie że ostatnio tego typu muzyka mi bardzo pasuje, więc serial idealnie trafił w mój gust.  Twórcą muzyki jest Trevor Morris, natomiast w drugim sezonie pojawia się zespół Wardruna ( folk , abient).

Wizualnie także wygląda to bardzo pięknie, mamy widoczki, mamy także mrok i odpowiednią oprawę. Widoczne jest to szczególnie w dziewiątym odcinku pierwszego, gdzie przeprowadzone zostają pewne obrzędy. Co do wypraw też nie mam zamiaru się doczepić, podróż pokazana jest w bardzo fajny sposób. Bitwy oddają brutalność, tak jak powinny, dodając wyrazistości.

Co do samych obrzędów, kultu , mitologi. Serial jest jej pełen i moim zdaniem w bardzo przystępnej i poprawnej formie. Cała oprawa wspomnianego już dziewiątego odcinka genialnie to ukazuje, wierzenia, kult bogów, możemy to zobaczyć, poczuć i przesiąknąć tym światem. Na bogów napotykamy praktycznie na każdym kroku, ponieważ to oni mają wpływ na każdą sytuację i losy bohaterów. Ale czy na pewno ?

Bohaterowie, to na pewno mocna strona tego serialu. Sam Ragnar Lothbrok to postać historyczna, był ponoć potomkiem samego Odyna. Postać kreuję Travis Fimmel, który moim zdaniem wypada bardzo dobrze w tej roli. Jest to postać bardzo wyrazista i dobrze prowadzona i widać przyłożenie do roli. Ragnar to odważny wojownik, zdobywca, do tego bardzo dobry strateg, korzystający z każdej możliwości zdobycia przewagi nad przeciwnikiem. Jego żona to nieustraszona wojowniczka Lagertha, z którą ma dwójkę dzieci. Ragnar ma także brata Rollo, który bardzo go kocha, lecz nawet braterska miłość potrafi mieć skazy. Rollo żyję w cieniu brata, co nie koniecznie mu się podoba.  Na jednej ze swoich wypraw Ragnar uprowadza mnicha imieniem Athelstan. Jest on bardzo pobożnym człowiekiem, lecz jego wiara zostanie poddana próbie. Na koniec moja ukochana postać, Floki. Grana jest przez Gustaf Skarsgård, który moim zdaniem miażdży całkowicie swoją grą, a wykreowana przez niego postać jest genialna. Myślę że każdy znajdzie swojego ulubionego bohatera, mojego już znacie, a teraz chciałbym opisać jeszcze jedną kwestię.

Majstersztykiem moim zdaniem było ukazanie różnic kulturowych między Wikingami a Chrześcijanami. Tę sytuację idealnie oddaje siódmy odcinek, szczególnie w sprawie chrztu jednego z bohaterów jak i uczty na dworze pewnego jegomościa. Te wręcz komiczne sytuacje są cudownym przykładem różności kulturowej, jak różne zachowania mogą być interpretowane w całkiem innych ramach. Coś cudownego, co utkwi mi na długo w pamięci.

Podsumowując, chciałbym wystawić ocenę temu serialowi. Myślę że zasługuję on na mocną ósemkę, oczywiście jest to ocena bardzo subiektywna, szczególnie że daję ją po pierwszym sezonie, a nie po całości. Z czasem moja ocena może ulec zmianie, lecz na pewno o tym powiadomię. Pozdrawiam i miłego seansu :)

Ocena : 8/10

Opublikowano Seriale | Otagowano , , , , , , , , , , , | 1 komentarz

Młode pluskwiaki

Inkubacja zakończona, niestety nie pełnym sukcesem. Duża ilość jajek się popsuła, lecz do mojego stadka dołączyło około 20 młodych. Wszystkie wyklute osobniki przeniosłem z inkubatora do nowego domu.

terra-dla-mlodych

Teraz najważniejsze to karmić je bardzo regularnie, aby cały czas były pełne i zminimalizować kanibalizm. Małe są bardzo żarłoczne i rzucają się na wszystko, w tym siebie.

pierwsza-zdobycz

Jak widać młode potrafią sobie poradzić z całkiem sporą zdobyczą. Większa zdobycz jest atakowana przez całe stadko, co pozwala zmniejszyć ataki na siebie.

Opublikowano Terrarystyka | Otagowano , , , | Skomentuj

John Maxwell Coetzee: Młodość

mlodosc

 

„Studium poszukiwania. Zawiedziony beznadzieją życia w Afryce dwudziestokilkuletni John ucieka do Londynu. Przyjeżdża z nadzieją na odnalezienie własnego miejsca i pomysłu na przyszłość. Poszukuje wolności od toksycznych relacji w Cape Town. Paradoksalnie, zatrudnia się w wielkiej korporacji IBM, wyspecjalizowanej w doskonałym formatowaniu zatrudnionych osób. Wciśnięty w sztywny garnitur, sprzedaje się, by płacić za namiastki miłości. Wykorzystując kolejne kobiety, stacza się na dno upokorzenia. Jedyny ratunek znajduje w literaturze. Musi pisać, by odzyskać szacunek do samego siebie. Młodość to kolejna, po Chłopięcych latach, powieść o charakterze autobiograficznym. Wyjątkowa na tle całej twórczości noblisty, bo pierwsza, która odsłania zwykle przemilczane tematy młodości – bardzo intymne, wstydliwe.” (źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2007, źródło okładki)

John opuszcza Afrykę i wyjeżdża do Londynu. Tam chce zacząć na nowo swoje życie, odcina się od rodziny i podejmuję pracę w wielkiej korporacji. Jednak bardzo szybko przekonuję się że życie w Londynie nie jest łatwe. Jest to powieść biograficzna, poruszając wstydliwe i intymne tematy.  Czytając tę książkę w pewnym sensie poczułem się jak gówniarz, nie przebyłem takiej drogi jak bohater, nie doświadczyłem wielu rzeczy  i mogę rzecz że moja młodość trwa. Książka ta wyzwala we mnie bardzo różne emocje, w tym złość do bohatera. Szczególnie uderzył mnie sposób w jaki traktuje kobiety, jak przedmiot, na jedną noc bez emocji. Z drugiej strony bardzo mu współczuję, myślę że nigdy nie poznał tego czym jest miłość, czym są szczere uczucia i oddanie. Myślę że to uczucie jest bardzo ważne w życiu każdego z nas, kształtuję naszą osobowość i pozwala dojrzeć. Sam bohater próbuję ratować siebie pisząc, by odzyskać siebie, by na nowo móc spojrzeć w lustro. Powieść porusza bardzo trudne tematy, jakim jest chociażby nasz stosunek do domu rodzinnego. Czy chcemy do niego wracać , czy jak najszybciej chcemy się odciąć od niego i rodziny.  Autor zwraca także uwagę na życie, na to czy mamy na nie wpływ, czy wolimy „bezpiecznie” egzystować, przemijać z każdym dniem. Oczywiście jest to moja subiektywna interpretacja i nie każdy musi się z nią zgadać. Nie umiem ocenić tej książki, ponieważ czuję się tak jakbym oceniał czyjeś życie, może nie zgadzam się z wieloma jego aspektami, lecz sam nie wiem jak potoczy się moje …

Opublikowano Biografia, Główna, Książki | Skomentuj

Joseph Conrad: Jądro Ciemności

jadro-ciemnosci

 

„Nigdy wcześniej nie widziałem i mam nadzieję nie zobaczę niczego, co przypominałoby choćby w przybliżeniu zmianę, jaka zaszła na jego twarzy. Na wyrzeźbionym z kości słoniowej obliczu malowała się kolejno ponura duma, bezwzględna potęga oraz nieprzytomny strach wynikający z głębokiej i beznadziejnej rozpaczy. Wykrzyknął cicho pewnie do jakiejś zjawy, widziadła wykrzyknął dwukrotnie, choć krzyk ten był jedynie tchnieniem.” ( źródło opisu i okładki )

 

Joseph Conrad stworzył prawdziwe arcydzieło, wnikając głęboko w naszą psychikę. Są książki niezwykłe, zmieniające sposób patrzenia na świat. Dla mnie taką książką było właśnie „Jądro Ciemności”. Dlaczego ? To niezwykła wyprawa w ludzką psychikę, w głąb siebie, w ciemność. Odpowiedzi które dostajemy po takiej wędrówce potrafią zaskoczyć i całkowicie zmienić obraz nas samych. Zachwyca sposób w jaki autor ukazuje mechanizm władzy, to kim staje się człowiek, jeżeli ma jej zbyt dużo. Nigdy nie zapomnę tej książki i chętnie kiedyś do niej wrócę i to nie raz. Do tego książka ta wiążę się z moim ulubionym filmem „Czas Apokalipsy”. Mimo swojej małej objętości książka potrafi wciągnąć, potrafi zaskoczyć oraz w pewien sposób zainteresować, a co najważniejsze skłonić do przemyśleń. Sama ciemność jak i mechanizm władzy pokazane są w mistrzowski sposób i bardzo mocno nawiązują do psychiki człowieka. Książkę nie czyta się łatwo , a jej interpretacja przychodzi z czasem, może też i z dojrzałością, lecz to tylko moja subiektywna opinia. Bez wahania daję taką ocenę a nie inną i cieszę się że mogłem przeczytać to dzieło.

Ocena: 10/10

Opublikowano Dramat / Psychologiczne, Książki | Otagowano , , | Skomentuj

Wakacje :)

lato

 

Za oknami słońce grzeje, pogoda dopisuje, nic tylko poleżeć na trawce i poczytać. Wszystkim życzę udanych wakacji :).  Co dalej na blogu ? Na pewno zajmę się serialami, to główny cel na najbliższy czas. W tej chwili oglądam Vikings, którego recenzja pojawi się zaraz po tym jak go oglądnę. Obiecałem także recenzję dwóch seriali Gra o Tron oraz Breaking Bad. Niestety te recenzje muszą troszkę poczekać, ponieważ 12 lipca zdaję egzamin licencjacki, więc trzymajcie kciuki ! Reszta pozostaje jak była, myślę że jak zacznę swoje wakacje to będzie tego więcej. Pozdrawiam :)

Opublikowano Luźne wpisy | Skomentuj

Markus Heitz: Ritus

ritus

 

„Ritus to odwieczny rytuał walki z mrocznymi siłami. To zasadzka i pościg graniczący z obrzędem mającym zgładzić bestię. To zmaganie człowieczeństwa z wilkołaczym skowytem duszy.

Południowa Francja, rok 1764. Ludzie żyją w wielkim strachu. W łapach przerażającej bestii, której nie może dopaść żaden myśliwy, giną dzieci i dziewice. Wśród wielu mężczyzn wyruszających na polowanie jest również Jean Chastel i jego dwaj synowie: Pierre i Antoine. Wszyscy trzej skrywają mroczną tajemnicę…

Tymczasem nikt nie domyśla się, że bezlitosna bestia jeszcze dwa wieki później będzie żądała ofiar…, a do walki z nią stanie Eryk von Kastell.

„Ritus” to bestsellerowa powieść autorstwa niemieckiego miłośnika wampirów.
Tym razem Markus Heitz staje oko w oko z wilkołaczą legendą o bestii z Gévaudan.” ( źródło okładki i opisu)

 

Na pewno nie jest to jakaś strasznie wybitna książka, lecz to co ją wyróżnia to podejście do wilkołaka. Podoba mi się ujęcie wilkołaka jako człekopodobnej bestii , znacznie bardziej niż kreowanie wilkołaka jako „pieska”. Następnie podoba mi się to że akcja rozgrywana jest w Gévaudan, które jest kolebką legend o wilkołakach. Historia opisywana na dwóch płaszczyznach czasowych, także dodaje pewnego uroku książce, ponieważ wydarzenia są w pewien sposób powiązane. Przechodząc do postaci, Eryk von Kastell , znacznie przesadzony, zbyt „niezniszczalny” i niepokonany. Jean Chastel i jego synowie, są bardzo wyraziści i moim zdaniem znacznie lepiej prowadzeni niż Eryk. Fabularnie bez szału, mam wilkołaka, mamy gdzieś „lekarstwo” i mamy polowanie. Od strony technicznej spodobała mi się okładka i sam wygląd książki wewnątrz, który dodaje malutkiego uroku czytaniu. Podsumowując książka do przeczytania, ale nie ma co oczekiwać czegoś wybitnego.

Ocena : 5/10

Opublikowano Horror, Książki | Otagowano , , , | Skomentuj

Nancy H. Kleinbaum: Stowarzyszenie umarłych poetów

umarli-poeci

 

„Rozpoczyna się rok szkolny w Akademii Weltona, elitarnej szkole średniej o wielkich osiągnięciach i nader surowej dyscyplinie. W miejsce odchodzącego na emeryturę nauczyciela przychodzi nowy, John Keating. Czterem zasadom Akademii, którymi są : Tradycja, Honor, Dyscyplina i Doskonałość, przeciwstawia inny sposób kształtowania i wychowania młodych ludzi. Co zwycięży : rygorystycznie przestrzegana tradycja czy prawo do marzeń, wolności i młodzieńczego buntu? „ ( źródło opisu: Dom Wydawniczy Rebis, 2012, źródło okładki)

Książka jest na podstawie filmu o tym samym tytule, obie pozycje należą do moich ukochanych. Autorem jest Nancy H. Kleinbaum. Główni bohaterowie książki to : Charlie, Knox, Todd, Neil, Meeks, Pitts, Cameron, którzy trafiają do klasy pana Johna Keatinga. Szkoła głosząca złote zasady  Tradycja, Honor, Dyscyplina i Doskonałość, jest całkowicie nie gotowa na przybycie nowego nauczyciela, który przewraca tok myślenia chłopców. Nauczyciel stara się wzbudzić w chłopcach samodzielność myślenia, pokazać że wrażliwość i miłość do poezji jest także czymś wartościowym. Dzięki tej rodzącej się namiętności powstaje „Stowarzyszenie Umarłych Poetów”. To moje małe wprowadzenie do fabuły, a teraz chciałbym przedstawić dlaczego warto tę książkę przeczytać ( film obejrzeć ;p ).

W naszej rzeczywistości także istnieje pewien konformizm co do modelu nauczania, wmusza się nam jak myśleć. Przykładem jest chociażby matura, która wymaga wstrzelenia się w klucz i myślenia tak jak nam każą. Książka pokazuje nam że jest coś poza, że możemy żyć tak jak uważamy. Moim zdaniem przekaz jest znacznie głębszy, to wskaźnik że można żyć inaczej, że nie trzeba uczestniczyć w wyścigu szczurów, by być szczęśliwy. Chwytaj dzień, ciesz się tym co masz, żyj magią swojej własnej chwili. Kolejnym wartościowym przekazem jest to aby walczyć o swoje marzenia, by się nie poddawać i zawsze walczyć o to co się kocha. Zycie bardzo wiele razy rzuca nam kłody pod nogi, zabiera to co chcemy osiągnąć , lecz nie możemy się poddawać, musimy zawsze walczyć.

Na zakończenie, krótko „O kapitanie, mój kapitanie!!”, nic więcej nie muszę dodawać.

Ocena:  8/10

Opublikowano Dramat / Psychologiczne, Książki | Otagowano , , | Skomentuj

Sutorenjia: Mukô hadan

miecz-anime

 

Zgodnie z planem postaram się przedstawić wam film ( anime) Sutorenjia: Mukô hadan. Jest to film produkcji Japońskiej, za reżyserię odpowiada pan Masahiro Ando, natomiast sam scenariusz napisał Fumihiko Takayama. Głównym wątkiem fabularnym jest tutaj nieśmiertelność, którą chce zdobyć cesarz. Raz do roku można wytworzyć eliksir nieśmiertelności, lecz trzeba złożyć „wybrańca” w ofierze. Takim wybrańcem okazuję się nasz bohater Kotarou, który dzięki pomocy pewnego mnicha ucieka przed swym losem, w tym wszystkim towarzyszy mu pies Tobimaru. Po pewnym czasie chłopiec wynajmuję ronina, który ma być jego ochroniarzem, ponieważ jest ścigany przez ludzi cesarza. Jak widzimy fabuła nie jest jakoś specjalnie wybitna ani skomplikowana, lecz to nie na niej chciałbym się skupić.

Główną mocną stroną Sutorenjia: Mukô hadan są walki. Zaplanowane z rozmachem , starannością oraz ogromną dynamiką. Już po kilku minutach filmu, dochodzi do pierwszego starcia, które ukazuje brutalny charakter starć. W taki właśnie sposób kapitalnie oddaje klimat wojny, mamy krew , brutalność , ból i cierpienie.

Kolejnymi dwoma genialnymi aspektami są muzyka i kreska. Muzyka idealnie wpasowuję się w sceny i tworzy tę „magiczną otoczkę”. Od pierwszych minut możemy wyłapać bębenki i harmonijkę, tworzącą na prawdę kapitalny nastrój ( nie mam pewności co do dud). Muzyka niesamowicie wtapia się w dźwięki tła, mieszając się z odgłosami walki,a zarazem pobijając tempo akcji. W wolniejszych momentach tworzy odpowiedni nastrój. Animacje i kreska są na bardzo wysokim poziomie, widać to szczególnie w scenach walki, które są płynne i dynamiczne. Wysokiej jakości kadry sprawiają że całość odbiera się bardzo przyjemnie.

Bohaterowie są ciekawi i wyraźni. Za głównych możemy uznać Kotarō, jego psa Tobimaru. Następnie wynajętego samuraja Nanashi ( znaczy bezimienny) oraz chińskiego wojownika Rarō . O Kotarō wspomniałem na początku recenzji, to poszukiwane dziecko. Nanashi to bardzo ciekawa postać, która przeżyła w swoim życiu wiele wojen, lecz porzucił tę drogę i przestał walczyć. Przysiągł sobie że nie będzie już walczył , a w ramach przysięgi przywiązał miecz do pochwy, by już nigdy go nie wyciągać. Aby się nie wyróżniać i zniknąć farbuje swoje czerwone włosy na czarno. Najciekawszą postacią jak dla mnie jest Rarō, chińczyk, możemy go nazwać głównym czarnym charakterem. Misja kompletnie go nie interesuję, liczy się tylko jeden cel, walka. Przybył do Japonii aby odnaleźć przeciwnika godnego siebie i stoczyć z nim walkę na śmierć i życie. Na pewno jest to nietuzinkowa postać, przypominająca troszkę Zarakiego Kenpachi ( Manga Bleach) , który również kocha walkę. Na samym końcu chciałbym wspomnieć o Tobimaru, to ciepły , kochany pies, który przyjaźni się z chłopcem.

Całość ogląda się naprawdę świetnie, to kawał dobrego kina, obok którego nie można przejść obojętnie. Ostatnie sceny naprawdę zapierają dech w piersi, do tego dochodzi genialna muzyka, która moim zdaniem napędza wszystko i to w dużej mierze dzięki niej walki wyglądają tak jak wyglądają. Ocena jak najbardziej zasłużona i daję ją bez wahania.

 

Ocena: 10/10

(źródło tła)

Opublikowano Anime, Film Pełnometrażowy | Otagowano , , , , , , , , , , | Skomentuj

Oszukane (2013) (FILM POLSKI)

Tytuł : Oszukane (2013)

„Dwie bardzo podobne do siebie nastolatki odkrywają, że są siostrami – w szpitalu zostały rozdzielone i trafiły do dwóch różnych rodzin. ” (źródło)

Na film wybrałem się do kina zaraz po premierze, oczekując czegoś ciekawego. To co dostałem odbiega od moich oczekiwań. Jak dla mnie film ma troszkę zmarnowany potencjał, mógł być znacznie lepszy. Sama historia jest bardzo ciekawa i idealnie nadawała by się na dobry dramat. Szpitalna pomyłka na porodówce przez którą dzieci lądują w innych domach. Pomyłka jest na pewno dramatem dla obu rodzin i z pewnością wywołała by nie lada emocję. Niestety dostajemy coś co jest tylko przeciętne. Postacie są jakby „bez ikry”, a gra aktorska realnie nie oddaje sytuacji. Jak dla mnie mocnym punktem tego filmu jest Pani Katarzyna Herman, która najlepiej wciela się w swoją rolę, a jej postać jest najbardziej wiarygodna. Film jest na pewno wart obejrzenia, lecz nie uważam go za jakieś wybitne dzieło, chociaż na tle tego co wychodzi, plasuje się bardzo wysoko.

Ocena : 6/10

Opublikowano Filmy, Główna, Ocena 5-7 | Otagowano , , , , | Skomentuj

Wykreować siebie

Artykuł poświecę subkulturom młodzieżowym. Czym jest subkultura ? „Subkultura jest to zespół wzorów kulturowych, które wyróżniają daną grupę ze społeczeństwa.”Wyróżnia się poprzez sposób ubierania, słuchaną muzykę, styl życia … Kolejnym pytaniem, które można tutaj zadać to : Dlaczego wiążę subkultury z kulturą wizualną ? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta, ponieważ wyróżniają się specyficznym stylem bycia. Sposób ubierania się jest dla mnie przejawem kultury wizualnej. Kreowanie własnego wyglądu, przekazywanie jakiś treści lub po prostu schludny , ładny wygląd jest częścią nas. Wygląd może być także przejawem sztuki, lub wyznacznikiem przynależności społecznej. Pierwszą subkulturę którą chwiałbym omówić jest środowisko hip-hopowe. Wybrałem je ponieważ istnieje tutaj powiązanie z poprzednim artykułem. Jednym z jej przejawów jest sztuka uliczna, oraz malowanie graffiti. Z czym się wiąże ta subkultura ? Na pewno z USA, gdyż tam w połowie lat 70 nastąpiły jej narodziny. Wiąże się ona z środowiskiem blokowisk (w Polsce) i muzyką „czarnych” ( chodzi tutaj o rap ). Co ją charakteryzuję ? Na pewno specyficzny sposób ubierania, mówię tutaj o spodniach z szerokimi nogawkami i dresowymi bluzami z kapturem. Do tego dochodzą buty sportowe z „wielkimi językami”, krótko przystrzyżone włosy i najczęściej czapka baseballówka z obróconym daszkiem. Przez wielu uznawana za subkulturę marginesu, z powodu wywodzenia się z blokowisk. Jeżeli już  mówię o tej kulturze chciałbym zaproponować film „Blokersi” Sylwestra Latkowskiego. Ukazuje on początki polskiego hip-hopu, życie na blokowiskach oraz początki artystów z tego kręgu. Bardzo ciekawym aspektem który tam zauważyłem, jest epizod o malowaniu pociągów. Czyli umieszczanie własnego graffiti na pociągach, myślę że to ciekawe odwołanie do poprzedniego artykułu. Chciałbym jeszcze dodać pewną kwestię , która dotyczy umieszczania graffiti. W filmie także dokonano podziału na „artystów” i tych którzy niszczą pociągi. Warto także wspomnieć o artystach, chciałbym wyróżnić kilku posługując się ich pseudonimami : O.S.T.R , Peja , Magik, Liroy, Tede. A także kilka składów hip-hopowych : Kaliber 44 , Paktofonika , Trzeci Wymiar. Kolejną subkulturą którą chciałbym omówić są „Punkowie”. Jest to bardzo mocno wyróżniająca się subkultura. Ubrani niechlujnie (Punk = śmieć ) z kolorowym irokezem na głowie i ciężkimi butami na nogach. Kobiety nosiły ostry makijaż , a mężczyźni zaczęli nosić kolczyki. Do ozdób należały żyletki umieszczane na ubraniach, oraz „pieszczochy” ( czyli nabijane ćwiekami skórzane bransoletki ). Także „Punkowie” umieszczali swoje slogany na murach, oraz symbole ( symbol anarchii ). Opisując te dwie wybrane subkultury chciałem pokazać jaki wpływ ma nasz wygląd na kulturę wizualną. Widzimy tutaj że to jak kreujemy własny wygląd, ma wpływ na to jak jesteśmy postrzegani. To właśnie pierwsze wrażenie ma duży wpływ na dalsze relacje ( przecież nie znamy cech charakteru nowo poznanej osoby i to właśnie wygląd jest pierwszym wyznacznikiem). Wyobraźmy sobie taką sytuację jeżeli widzimy kogoś kto nosi szerokie spodnie, dresową bluzę z kapturem , pewnie dostanie łatkę „człowieka z blokowisk”. Więc możemy spokojnie powiedzieć że nasz wygląd ma duży wpływ na kulturę. Chciałbym jeszcze uwzględnić ubiór jako przejaw sztuki, nawiąże tutaj do pokazów mody. Bo tam właśnie kreowanie ubioru, wyglądu modelek jest uznawane za przejaw sztuki. Niekiedy abstrakcyjne ubrania, służą to przekazywania jakiś wartości , smaku artystycznego. Mody także mają wpływ na kulturę masową, jeżeli coś jest „trendy” to się to nosi. Ubiór ma się podobać, lecz może być także wyznacznikiem pozycji społecznej. Jeżeli widzimy zaniedbane osoby, które stoją codziennie pod sklepem i spożywają trunki „wyskokowe” od razu wiemy do jakiej kategorii należą. Oczywiście działa to także w drugą stronę, widzimy kogoś zadbanego, w wysokiej klasy garniturze to także od razu uznajemy go za osobę „ważną”. Podsumowując moim zdaniem sposób ubierania, wyrażania siebie jest elementem kultury wizualnej. Czyli możemy powiedzieć że jest ona częścią naszego życia, każdy z nas swoim wizerunkiem może określić się wobec jakieś subkultury lub w specyficzny sposób wyrazić siebie. Sposób ubioru może być wyrazem protestu, jak i podporządkowania się modom.  Moje przemyślenia opierałem na  filmie „Blokersi”  Sylwestra Latkowskiego, a podana definicja subkultury należy do Pana Jerzego Ferensteina.

Opublikowano Socjologia, Socjologia Wizualna | Otagowano , , , | Skomentuj

Nastrój a muzyka

Witam,

krótki wpis o pewnej stronce. Na podanej stronce można posłuchać muzyki zależnie od naszego nastroju. Myślę że to bardzo fajna ciekawostka , do przetestowania.

Pozdrawiam A.

Opublikowano Luźne wpisy | Otagowano , , | Skomentuj

Shingeki no kyojin

tytani

 

Ludzkość jest na skraju wymarcia, tylko trzy kręgi potężnych kamiennych murów oddzielają ludzkość przed totalną anihilacją. Powodem takiej sytuacji są tytani, bestie przypominające ludzi. Są gigantyczni i znacznie przewyższają liczebnie ludzkość, do tego posiadają niesamowitą siłę i zdolność regeneracji. Jakiekolwiek ekspedycje przeciw najeźdźcom zawsze kończą się katastrofą, dlatego powszechnie uznano że takowe ekspedycje są bezcelowe. Ludzie siedzą z pozornym poczuciem bezpieczeństwa za murami, do czasu aż pojawia się kolejny tytan. Przewyższa wielkością wszystkie inne i dzięki brutalnej sile niszczy pierwszy mur, a ludzie zarządzają ewakuację do dwóch pozostałych kręgów …

Właśnie w takim świecie lądują bohaterowie tego anime. Eren, Armin, Mikasa są jeszcze dziećmi , lecz muszą sprostać brutalnej rzeczywistości i bardzo szybko się do niej przystosować. Na dodatek matka Erena zostaje pożarta na jego oczach co całkowicie burzy jego świat. Od tego dnia Eren przysięga zemstę na tytanach, a elitarny korpus Zwiadowców może dać mu taką szansę, Zwiadowcy jako jedyni zapuszczają się na ekspedycje, mające na celu rozwiązanie tajemnicy tytanów …

Tyle o fabule by nie „spojlerować”,więc przechodzę do innych aspektów tego serialu. Klimat po pierwsze, praktycznie nie widziałem anime z takim klimatem. Samo przedstawienie świata jest czymś genialnym, ludzie wygnani za trzy mury. Za murami jak i w prawdziwym życiu, także tworzy się hierarchia, władza schowana za ostatnim murem czująca się bezpiecznie. Okrucieństwo, ból, śmierć jest bardzo realnie ukazane, czujemy to praktycznie na każdym kroku, a naszym bohaterom cały czas towarzyszy napięcie. Ukazanie samego życia, jako kruchego, życia, które z łatwością można stracić, będąc po prostu zjedzonym przez tytana. Nie ważne czy dzieje się to przez przypadek, czy ktoś zostaje zjedzony w walce czy podczas ucieczki. Całe te okrucieństwo da się zauważyć już od pierwszych odcinków i bardzo szybko zżyć się z bohaterami, z ręką na pulsie śledząc ich dalsze losy.

Bohaterowie, co możemy o nich powiedzieć ? To że na pewno mają nietuzinkowe charaktery, oprócz głównej trójki spotykamy także wielu innych. Moim ulubionym jest Levi Ackerman, szczery do bólu, inteligentny, żołnierz o niesamowitych zdolnościach bojowych. Co do głównej trójki postaci, moją ulubioną jest Mikasa, kandyduje na postać znacznie lepsza od Leviego, wielokrotnie ratując tyłki innym postaciom, a w szczególności Erenowi. Eren jest postacią bardzo skomplikowaną, przez pewien dar, o którym nie zamierzam wspomnieć w tej recenzji … Armin kandyduje na stratega, ma bardzo lotny umysł, lecz niekiedy brak mu odwagi.

Muzycznie to także majstersztyk, tam gdzie muzyka powinna podbić ciśnienie, podbija je. Potrafi także odpowiednio „wyhamować” i dopasować się do sytuacji. Sundtrack wykonywany jest na klasycznych instrumentach muzycznych, jak i w aranżacjach rockowych. Wizualnie też to wygląda to świetnie, a kreski mogą pozazdrości nawet i pełnometrażowe filmy. Ogląda się to z zapartym tchem, za sprawą wysokiej jakości oświetlenia i ogromnej szczegółowości obrazu. Autorzy zadbali o detale i to widać, co przenosi się na ogólny odbiór.

Minusem jest to że do tej pory nakręcono tylko jeden sezon, lecz z wytęsknieniem czekam na kolejny i cały czas śledzę sytuację. Na pewno dam wam o tym znać i umieszczę to na blogu.

Ocena : 10/10 ( oceniłem tak jeszcze jeden serial Anime, który na pewno tutaj opiszę ).

Opublikowano Anime, Odcinkowe | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Dublerzy (2006) (FILM POLSKI)

Tytuł : Dublerzy (2006) 

„Leona i Maksa różni prawie wszystko. Pierwszy (Andrzej Grabowski) to sympatyczny, trochę fajtłapowaty pechowiec, nauczyciel łaciny, były hipis. Drugi (Robert Gonera) to macho, wysportowany policjant, zafascynowany elektronicznymi gadżetami. Przypadkiem jednak trafiają na siebie i zostają wplątani w pewną sensacyjną intrygę. Oczywiście muszą (wspólnie) poradzić sobie w nowej sytuacji.” (źródło)

Bardzo spodobała mi się ta komedia.  Dlaczego ? To proste, jest pełna gagów i wpadek. Oglądałem go bardzo dawno temu, lecz nadal pamiętam niektóre sceny i z całym sercem mogę go polecić. Myślę że moja ocena jest dość sprawiedliwa jak na tego typu film, lecz to tylko moje subiektywne spostrzeżenie. Jak dla mnie ciekawym elementem tego filmu było nawiązanie do produkcji amerykańskich ( scena z spowolnieniem czasu), co daje bardzo ciekawy efekt. Wobec wychodzących gniotów , ten film na pewno się wyróżnia i jest wart obejrzenia , mimo swojego wieku.

Ocena 5/10

Opublikowano Filmy, Ocena 5-7 | Otagowano , , , | Skomentuj